Passions and love for the art of cinema, photography, animation and the opportunities of crossmedia storytelling.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LeLe Corssmedia Production. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LeLe Corssmedia Production. Pokaż wszystkie posty
2013/09/21
2012/04/30
Crossmedia
Crossmedia
– nowatorski sposób
opowiadania historii czy zwykłe narzędzie marketingowe?
Czym jest „corssmedia”?
„Crossmedia
jest definiowane jako przekaz marketingowy, który jest emitowany w
kilku różnych mediach równocześnie, takich jak internet, TV,
prasa, radio, outdoor, komórki, dzięki czemu zwiększa się zasięg
przekazu docierającego do pożądanej grupy docelowej, a tym samym
wzrasta efektywność kampanii reklamowej.”[1]
Definicje jakie możemy
znaleźć w internecie[2]
w języku polskim wydają się niewystarczające, aby móc
odpowiedzieć na pytanie czym jest „cross-media”. Definicje te
skupiają się głównie na działaniach marketingowych, ignorując
zupełnie aspekt, jakim jest sposób opowiadania
historii/„storytelling” i jakie to niesie konsekwencje.
Cytat otwierający tę pracę pochodzi z
opracowania Davida Trzeciaka i jest on przedstawiony czytelnikowi
jako definicja „crossmediów”. Natomiast jako przykład działań
marketingowych wchodzących w to co możemy określić mianem
crossmedia, ten sam autor powołuje się na kampanię Why
So Serius, promującą film The
Dark Knight. W tym samym artykule dalej
możemy przeczytać:
„W
sumie w spektakularnych działaniach promocyjnych – nie tylko pod
względem rozmachu, ale genialności wykonania i mistrzowskiej
strategii komunikacji – udział wzięło 10 mln konsumentów z 75
krajów świata.” [3]
Należy zadać sobie pytanie, co zadecydowało o
takiej popularności przeprowadzonej kampanii Why
So Serious? I czy rzeczywiście były
to tylko działania marketingowe? Czy może jest coś nowatorskiego w
sposobie prezentowania historii The Dark
Knight?
Kampania została przeprowadzona na wielu różnych
platformach medialnych. Wykorzystano media tradycyjne jak film,
telewizja, prasa, materiały drukowane, a także media takie jak
internet, w tym: interaktywne gry, strony www, oraz social media, jak
Facebook czy Twitter. Wykorzystano telefonię komórkową sprzężoną
z internetem. Nie odcięto się jednak od świata realnego: tu
przeprowadzono wiele rożnych przedstawień i wydarzeń, także
powiązanych z internetem oraz samym filmem.
Według Davida Trzeciaka to właśnie
przeprowadzenie kampanii na wielu rożnych platformach pozwoliło
osiągnąć sukces. Jednocześnie z definicji tegoż autora wynika,
iż owa „wieloplatformowość” jest wyznacznikiem tego czym są
crossmedia.
Jednak zajęcie wszystkich kanałów
komunikacji nie gwarantuje jeszcze sukcesu, ani nie wyznacza ram,
którymi można by zamknąć definicję tego czym są crossmedia.
Cofając się daleko w przeszłość możemy zauważyć, że cały
system hollywoodzki był oparty na tym sposobie myślenia. Można
zaryzykować stwierdzenie, że cała instytucja kinematografii od
swych początków podążała tym tropem. Alina Madej pisząc o kinie
w międzywojennej Polsce podkreślała sukces filmów takich jak
Trędowata właśnie na strategii marketingowej ówczesnych
producentów, którzy opierali swoje taktyki na promocji filmów w
prasie oraz wszelkiego rodzaju materiałach drukowanych ( min.
plakaty filmowe), ważna rolę odrywało radio, a także sam system
gwiazd, co wiązało się z wyznaczaniem „mód” czyli działań
przeprowadzanych w świecie poza-medialnym. Niezmierną rolę w
promocji filmów odgrywały ówczesne salony fryzjerskie i sklepy
odzieżowe. [4] Filmy te były wiec promowane na wszelkich możliwych
ówczesnych platformach. Czy w tej sytuacji możemy zaryzykować
stwierdzenie, że były to praktyki crossmedialne?
The Dark Knight
stał się hitem bijąc wszelkie możliwe rekordy.
Co nowego możemy odnaleźć w sposobie jaki film został wprowadzony
na rynek? Wydaje się, że stało się tak dlatego, iż twórcy
wyczuli potrzeby widzów, zdali sobie sprawę ze zmian jakie zachodzą
we współczesnym świecie, i aktywnie się do nich przyłączyli.
Specjalista od
crossmediów oraz wpływowy mentor Ian Ginn powiedział kiedyś[5],
że to co sprawiło, że jesteśmy ludźmi, to co nas odróżnia jako
ludzi to, to że mamy swoje historie i potrafimy je przekazywać z
pokolenia na pokolenie, opowiadać i co za tym idzie przeżywać,
aktywnie w nich uczestniczyć. Na pytanie jak wyglądaliby ludzie nie
znający swoich historii/opowieści próbował odpowiedzieć Arthur
Marwick::
„(...) spróbuj
sobie wyobrazić, jak wyglądałoby codzienne
życie w społeczeństwie, w którym nikt nie nie znałby
historii, żadnej historii. Wyobraźnia wzdrygałaby się, bo to
tylko dzięki znajomości swojej historii, społeczeństwo może mieć
wiedzę o sobie. Jako człowiek bez pamięci i samowiedzy jest
człowiekiem dryfującym, płynącym z prądem, tak więc
społeczeństwo bez pamięci (lub bardziej poprawnie, bez wspomnień)
i samowiedzy będzię jedynie społeczeństwem dryfującym, płynącym
z prądem wydarzeń.”[6]
To mity, archetypy, pamięć zawarta w
zapamiętanych/ opowiadanych historiach czyni z nas ludzi, i w dużym
stopniu porządkuje nasze życie i ustanawia ład świata. Jednak
wiemy także, iż historia często obracała się przeciwko nam,
wykluczając możliwość prawdziwego poznania.
Kiedy Derrida buńczucznie ogłaszał Koniec
historii, wielu śmiało się pod nosem, nie rozumiejąc, iż
nadchodzi nowa era, prawdziwy przełom w komunikacji międzyludzkiej.
Dopiero na początku XXI wieki filmowcy, artyści, specjaliści od
marketingu zaczynają dostrzegać jak bardzo rozwój nowych mediów
zmienił postawy widzów/odbiorców. Należałoby podkreślić
tutaj jeszcze raz, że zmiany te wyznaczają nową erę komunikacji,
i definicje komunikacji oraz warianty tych definicji oparte na linii:
nadawca -----------------> odbiorca
przestają być aktualne. Zmiana postaw odbiorców wpływa oczywiście na zmianę postaw samych nadawców, tak zwane sprzężenie zwrotne w komunikacji. Jednak co wydaje się najważniejsze, to zmiana samego sposobu opowiadania historii/opowieści. Zachodzące obecnie zmiany można określić mianem wdrażania idei oraz podstaw teorii i filozofii postmodernistycznej, która jako pierwsza zdiagnozowała i nazwała owe zmiany – idee te urzeczywistniają się na naszych oczach.
.
To co wydaje się kluczowe jeżeli chodzi o definicję tego czym są
crossmedia to pojęcie interaktywności, czyli zdolności do
wzajemnego oddziaływania na siebie przez komunikujące się strony.
Przestarzały model komunikacyjny sprowadzający audytorium do roli
biernych odbiorców nie jest w stanie dalej funkcjonować we
współczesnym świecie. Odbiorcy domagają się aktywnego
uczestnictwa w opowiadanych historiach, zwłaszcza, że często te
historie opowiadają o nich samych paradoksalnie wykluczających ich.
Nie można ukrywać dłużej faktu, że współczesne narzędzia
umożliwiają audytorium włączenie się w tok narracji i tym samym
pozwalają im być współtwórcami owych historii. Istnieje obawa,
że opowiadane historie staną się przez to bardziej chaotyczne, ale
nikt nie może zaprzeczyć, że staną się, tez pełniejsze.
To właśnie podejście do narracji w
cross-mediach jest zupełnie nowatorskie. To co możemy zaobserwować
do odejście od klasycznej narracji, gdzie treść fabularną
dominuje jedna, nadrzędna historia. W tym przypadku chodzi o to by
stworzyć takie środowisko, które umożliwi pełne doświadczanie
historii/opowieści przez twórców/odbiorców.
Techniczne możliwości
nowych mediów połączone z siłą tradycji pozwoliły w przypadku
The Dark Knight opowiedzieć
historię w sposób zupełnie nowatorski. Audytorium zostało
zaproszone do czynnego współudziału w tej historii poprzez szereg
wykreowanych przez twórców sytuacji. Liczba osób, która wzięła
udział w tych działaniach jest miarą niesamowitego sukcesu
corssmedialnego dzieła jakim jest projekt Why
So Serius.
[1]David
Trzeciak, Komunikacja marketingowa – cross-media,
http://www.egospodarka.pl/44946,Komunikacja-marketingowa-crossmedia,1,20,2.html
[2]Powołuję
się jedynie na źródła internetowe, gdyż zjawisko crossmedia
jast zjawiskiem nowym, szczególnie nie przebadanym na gruncie
polskim. Nie istnienie żadne piśmiennictwo na temat cross-media w
Polsce, poza publikacjami w internecie. Obecnie pracuję nad
publikacją papierową na temat tego czym są crossmedia.
[3]Ibidem.
[4]
Alina Madej, Mitologie i konwencje, Uniwersitas, 1994.
[5]Ian
Gin wypowiedział to zdanie podczas warsztatów Labs First Motion,
Estonia, Vinistu 2011.
[6]
Tłumaczenie własne: “(…) try to imagine what everyday life
would be like in a society in which no one knew any history.
Imagination boggles, because it is only through knowledge of its
history that a society can have knowledge of itself. As a man
without memory and self-knowledge is a man adrift, so a society
without memory (or more correctly, without recollection) and
self-knowledge would be a society adrift.” Arthur Marwick, The
Nature of History
,
Londonand Basingstoke: Macmillan, 1970, p. 13.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

